TYDZIEŃ PÓŹNIEJ !
To już jutro !!! Jutro spotkamy chłopaków z One Direction . Nie możemy niczego zapomnieć , a na pewno tych
sukienek od nich - mówiłam do Ani , - to takie dziwne . Czuje się jakbym
dopiero wczoraj dowiedziała się o wygranej , a to już tydzień minął - powiedziała
podekscytowana Anka . - Ciekawią mnie te dziewczyny co też wygrały
-powiedziałam - jestem ciekawa jakie one są , ciekawe czy też dostały sukienki ?- nom też mnie to ciekawi - zgodziła się ze mną. Po
chwili nastała cisza i zamyślone siadłyśmy na kanapie. Postanowiłam przerwać tą
niezręczną cisze i włączyłam na full płytę one direction . Wnet zaczęłyśmy
śpiewać , śmiać się i tańczyć . Wszystko na raz . Zupełnie zapomniałyśmy o
całym świecie , a co najgorsze o pakowaniu . Po około 2 godzinach wróciłyśmy
spowrotem na Ziemię. - Co by tu jeszcze wziąć ?- spytałam - nie wiem zróbmy
listy żeby niczego nie zapomnieć . - Nom wiesz co , jak my tak długo pakujemy się
w tą stronę to ile my będziemy się pakować w drogę powrotną ?! - powiedziałam -
hahahhah - zaczęłyśmy się śmiać . Robienie listy zajęło nam prawie godzinę. Nie wiem jakim cudem upchałyśmy wszystkie rzeczy do walizek . Po raz kolejny
cieszyłyśmy się , że mieszkamy koło siebie i mamy połączone balkony , bo
spokojnie mogłyśmy pakować się obie naraz , a nie osobno. Frajdę przy pakowaniu
przerwał nam dźwięk mojego telefonu. – Ej ścisz tą muzykę , bo dzwonią z radia – poprosiłam Ankę i odebrałam telefon , -
halo?- powiedziałam – dzieńdoberek chcemy tylko po informować , że jutro limuzyna
podjedzie pod twój dom o godzinie 6 rano , po drodze zabierzemy jeszcze , Anie
, Ewe , Paulinę i Karolinę. Czy może znasz Anie , która też jedzie ? - tak , znam
ją. Ona będzie czekać razem ze mną –odpowiedziałam ,- to dobrze , limuzyna
zawiezie was na lotnisko , na miejscu wszystko dostaniecie –mówił mężczyzna-
życzę miłej zabawy- zakończył i rozłączył się .
- Co mówili ? - spytała Anka – mamy czekać na limuzynę
o 6 rano przed moim domem , po drodze zabierzemy pozostałe dziewczyny, a potem
to tylko już do Londynu samolotem polecimy – przekazałam jej – lepiej kończmy
się pakować –powiedziała Ania. . Około godziny 18 skończyłyśmy. – Zarąbiście , pakowanie zajęło nam 5
godzin – powiedziałam – chyba pobiłyśmy jakiś rekord hahah – okej jutro tylko
spakujemy resztę kosmetyków- podsumowałyśmy. – Choćmy coś zjeść –
za proponowałam .– Spoko , a może zamówimy pizze ? – ok. ale ty gadasz , bo wiesz co
było ostatnim razem – spojrzała na mnie ze śmiechem w oczach i nagle wybuchła –
hahahhahah no ty zaniemówiłaś i
zaczęłaś się jąkać i mówić coś o jakimś twierdzeniu Pitagorasa . Co to wogule
miało być ? Wszyscy wiemy , że dobrze się uczysz ale swoją inteligęcje na takie
tematy zostawiaj do szkoły hahahahah !!! – nie mogła się uspokoić. – Dobra , dobra
daruj sobie masz dzwoń – podałam jej telefon . Po godzinie nasze brzuchy były pełne . Byłyśmy tak wszystkim
zmęczone , że chwile potem
postanowiłyśmy wykąpać się i iść spać . Ania spała dzisiaj u mnie , więc nie
musiałyśmy się żegnać . Szybko zrobiłyśmy koło siebie i położyłyśmy się spać .
Nie wiem czemu , ale pomimo zmęczenia , długo nie mogłam zasnąć . Usnęłam chyba
dopiero po godzinie . Po głowie krążyło mi tylko jedno pytanie . Rozmyślałam
nad tym co będzie dalej . czy wogule ich poznamy osobiście , bo przecież
udaje się to bardzo małej liczbie osób . Mam tylko nadzieje , że wszystko
będzie dobrze .----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam was , że dodaje takie krótkie rozdziały ale nie miałam czasu pisać dłuższych . Będę się starać dodawać rozdziały szybciej . Przepraszam jeszcze za błędy których jest tu pewnie mnóstwo ;p .
I tak to kocham:)
OdpowiedzUsuńoooooooo dziękuję ;*
Usuńsuper. :)
OdpowiedzUsuń